Twoja lokalizacja: Cała Polska [zmień lokalizację]
Kontrast: A A A
Czcionka: A A+ A++
REPORTAŻE

Miganie i psy

Dodano: 2015-11-05

 

Magdalena Darowska, surdopedagog, lektor języka migowego, katecheta, miłośniczka psów, prowadzi zajęcia z agility (skoki psów przez przeszkody).

 

 

Masz siedemnastoletnie doświadczenie w pracy z osobami niesłyszącymi i niedosłyszącymi, ilu wychowanków przewinęło się przez twoje ręce?

Około pięćdziesięciu.

 

Doprecyzujmy, że klasy z niesłyszącymi uczniami nie są liczne.

Według przepisów między 6 a 11 uczniów. Jeżeli dzieci mają sprzężenia (czyli dodatkowe trudności lub deficyty) może funkcjonować klasa 4-osobowa.

 

Jak sobie radzą teraz twoi podopieczni, masz z nimi kontakt?

O wielu wiem, dwie z uczennic wyjechały do Francji, uczniowie z pierwszej z klas, które przyszło mi prowadzić w większości są studentami (pedagogiki, AWF-u, kierunków informatycznych i ekonomicznych). Pozostali pracują i dobrze sobie radzą.

 

 Jak nauczanie niesłyszących zmienia się dzisiaj? W szkole, w której uczyłaś nie ma już specjalnych klas.

Coraz więcej dzieci jest implantowana już w pierwszych latach życia dzięki badaniom przesiewowym. Większość rodziców nie chce dowozić dzieci do klas specjalistycznych i woli oddać je do szkół masowych, co moim zdaniem przynosi mniej pożytku, bo najczęściej brak jest nauczyciela wspomagającego i ma się tylko dwie godziny rewalidacji. Natomiast, gdy dziecko rodzi się w rodzinie niesłyszącej to rodzice z doświadczeniami nauki w ośrodkach dla niesłyszących wolą oddać dziecko do takiego ośrodka. Stąd w szkołach masowych coraz mniej jest klas specjalnych dla dzieci niesłyszących. Stosunkowo w dobrej sytuacji są uczniowie, którzy znajdą się w klasie integracyjnej, gdzie pracuje dwóch nauczycieli.

 

Realizujesz się obecnie w zawodzie katechety, ale czy nie brakuje ci surdonauczania?

Nie, ponieważ nadal pracuję w zespole szkół (w gimnazjum i w liceum), w którym są klasy dla dzieci niesłyszących, w których prowadzę religię. Oprócz tego dwa razy w miesiącu w rzeszowskim Kościele Farnym (I i III niedziela miesiąca o godz. 15.00) tłumaczę mszę na język migowy. Nie tłumaczę księdza, bo jest migający (obecnie klerycy w seminarium mogą uczyć się języka migowego), ale wspomagam odpowiedzi wiernych. Poza tym z okazji różnych uroczystości szkolnych tłumaczę msze na język migowy w Kościele p.w. Chrystusa Króla.

 

Czym różnią się dzieci niesłyszące,w specyfice pracy,od swoich słyszących rówieśników?

Mają uboższy zasób słów, trudniej wytłumaczyć im pojęcia abstrakcyjne.Trzeba ich uczyć wyrażania emocji i reagowania na nie, aby mogły je dostosowywać odpowiednio do sytuacji. Dłużej uczą się też reagowania na piękno otaczającego świata. Specyfiką początkowej nauki jest tłumaczenie każdej sytuacji w prosty i przystępny sposób. Największe doświadczenie życiowe zdobywają podczas wycieczek, stąd też bardzo często wychodzi i wyjeżdża się z nimi w różne miejsca, aby to co zobaczą na trwałe zostało zapamiętane.

 

Z twoich obserwacji jako lektora języka migowego, z czym w języku migowym słyszący uczniowie i  studenci mają największe trudności?

Największy problem z nauką mają osoby ze słabą wyobraźnią przestrzenną (ci których dotyczą kłopoty z czytaniem map, z orientowaniem się w terenie). O wiele lepiej radzą sobie kinestetycy i wzrokowcy, najdłużej opanowują język typowi słuchowcy.

Osobom, które poznają język migowy wydaje się, że przekroczenie tej bariery – bariery języka pozwala poznać osoby niesłyszące. Tymczasem sama znajomość języka migowego ułatwia komunikację, ale nie jest jednoznaczna ze zrozumieniem świata osób niesłyszących, którzy porozumiewając się językiem migowym, znają często słabo język polski. Na przykład komunikaty pisemne nie zawsze są dobrze rozumiane i działa to w obie strony. Kolejnym mylnym poglądem jest to, że osoby z aparatami lub zaimplantowane słyszą.

 

Nie mogłabym nie zapytać o twoje ciekawe hobby. Trenujesz psy do zawodów.

Nie tylko do zawodów, bo jeśli ktoś chce mieć lepszy kontakt z psem, nie ograniczać się tylko do wspólnych spacerów, może przyjść na zajęcia z agility, czyli skakania przez przeszkody.

 

Jak długo jesteś trenerem agility?

Przeszło pięć lat. Moi pierwsi kursanci rok temu odważyli się w październiku wystartować w zawodach. Jeden startuje w zawodach w kl. 0, ale zna już wszystkie przeszkody, więc od nowego roku będzie stratował w kl. 1, drugi pies – sznaucer startował już w 1 klasie. Pozostałe psy, które szkolę przy Związku Kynologicznym są dopiero w grupie początkującej, ale dwa z nich zapowiadają się bardzo dobrze.

 

Ile masz swoich psów?

W tej chwili dwa: ośmioletnią Smarti, rasy bordercollie i trzyletnią Grandę, rasy miks (połową miksu był też border) która pochodzi z adopcji. Mam ją od kilku miesięcy.

 

Twój starszy pies jest już utytułowany.

Na początku Smarti była szkolona do posłuszeństwa i takie są nasze pierwsze sukcesy, ale później spodobało nam się agility, gdzie zaczęłyśmy zdobywać nagrody. Dwukrotnie była vicemistrzem w klasie 1 obedience (zagraniczny regulamin), była vicemistrzem rasy bordercollie w klasie 2 obedience i jest aktualnym vicemistrzem PT (pies towarzyszący) w kl.3.

W agility startuje w kl. 2. W pierwszy weekend października zdobyła 2 miejsce w kl. A2 (jeszcze dwa starty i będziemy w klasie najwyższej).

 

Smarti nie jest twoim pierwszym psem?

Smarti to mój piąty pies, ale taki „mój-mój” to drugi. Pierwszym którego zaczęłam trenować był Traper, rasy beagle, bardzo trudna rasa do wytrenowania, ale mimo to odnosiliśmy niewielkie sukcesy w zawodach.Raz udało nam się nawet zająć pierwsze miejsce w stawce 25 psów. Rozstaliśmy się w styczniu 2014 roku, bo psy też chorują na nowotwory.

 

Czy Granda już rozpoczęła karierę?

Na razie jesteśmy na etapie treningów, zarówno w posłuszeństwie, jaki w agility. Mimo że jest ze mną dopiero od lipca, w pierwszy weekend sierpnia wystartowałyśmy w Dog Trekkingu w Czarnorzekach (podkarpackie) na trasie 15 kilometrowej. Dog Trekking polega na tym, że duet pies i człowiek połączeni specjalnym pasem ze smyczą odnajdują z mapą kolejne punkty kontrolne, które powinni przejść w określonym czasie. Pokonałyśmy całą trasę i nie byłyśmy ostatnie.

 

Życzę ci dużo sukcesów z twoimi pupilkami i dziękuję za rozmowę.

ifk

 

Smarti

 

Smarti na zawodach agility

 

Traper

 

Traper podczas treningu

 

Smarti i Granda

 

 

 

 

Komentarze
Jeśli chcesz dodać komentarz lub zobaczyć inne komentarze, musisz się zalogować.